Ciasto czekoladowe z musem czekoladowym

Od dawna już chodziło za mną takie ciasto czekoladowe z musem czekoladowym. Na orzechowo-czekoladowym spodzie smakującym jak pralinki ferrero, z rozpływającym się w ustach lekkim musem czekoladowym. A na szczycie góra pachnących truskawek i malin. I tak, wiem, to nie jest sezon na truskawki, ale tak mi się już marzy lato, że stałam 15 minut przy stoisku z hiszpańskimi truskawkami. Następnie wąchałam każde pudełeczko, aż znalazłam takie, które pachniały jak polskie 🙂

ciasto czekoladowe z musem

W tym przepisie nie znajdziecie glutenu, białego cukru, laktozy czy jajek. Więc jeśli Wasi goście (lub Wy :)) nie macie alergii na orzechy, to przepis będzie idealny nawet w najbardziej wymagającym gronie. Powyższe ograniczenia natomiast z pewnością nie sprawiają, że to ciasto czekoladowe z musem traci na smaku. Jest idealnie czekoladowe, nie za słodkie, świetnie komponuje się ze świeżymi owocami. Wspominałam już, że zrobicie go bez włączania piekarnika czy kuchenki?

PORCJE

ok 12 kawałków

CZAS AKTYWNY

c

TRUDNOŚĆ

Łatwe

ciasto czekoladowe z musem czekoladowym

SKŁADNIKI

  • SPÓD
  • 1/2 kubka orzechów laskowych (około 70g)
  • 1/2 kubka płatków migdałowych (około 50g)
  • 2 kubki (około 200g) daktyli bez pestek
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka syropu klonowego
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • kilka kropek ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli
  • MUS CZEKOLADOWY
  • 2 kubki nerkowców (odmierzamy suche, następnie moczymy je przez minimum 3 godziny w wodzie)
  • 2 kubki (500ml) mleka kokosowego z kartonu (takiego jednolitego, tylko nie napoju kokosowego, mleka :))
  • 1 dobrze schłodzona puszka mleka kokosowego o wysokiej zawartości kokosa (u mnie 90%)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • 150g (1 i 1/2 tabliczki) gorzkiej czekolady
  • 2 czubate łyżki oleju kokosowego
  • DODATKI
  • truskawki
  • maliny
  • świeża mięta
ciasto czekoladowe z musem czekoladowym

INSTRUKCJE

  • Pamiętajcie, by przed przygotowaniem ciasta zaplanować namaczanie w wodzie nerkowców – ja wrzuciłam je do miski z wodą (temperatura pokojowa) wieczorem poprzedniego dnia, ale jeśli będziecie przygotowywać ciasto wieczorem wystarczy, że namoczycie je 3 godziny wcześniej.
  • Zacznijmy od przygotowania spodu. Jeśli wasze daktyle są dość twarde lub obawiacie się o swój mikser/robot kuchenny warto zalać je na 15 minut wrzątkiem. W tym czasie wrzucamy do blendera/robota kuchennego orzechy i migdały i rozdrabiamy je – nie do postaci mąki, ale dość drobnych kawałków. Następnie dodajemy odsączone daktyle i całość miksujemy, aż daktyle zmienią się w gęstą masę. Dodajemy pozostałe składniki, i jeszcze dwa lub trzy razy wciskamy miksowanie, by całość się wymieszała.
  • Okrągłą foremkę do pieczenia o średnicy około 20-22 cm wykładamy papierem do pieczenia. Zapinamy i wykładamy naszą masę na spód. Wyrównujemy całość łyżką zwilżoną ciepłą wodą (wtedy masa będzie się mniej przyklejać do łyżki)
  • Zabieramy się za główną masę. Ja najpierw rozdrobniłam w blenderze odcedzone nerkowce. Następnie przerzuciłam je do blendera kielichowego, dodałam mleko kokosowe z kartonika oraz stałą część mleka kokosowego z puszki (ważne, by puszkę schłodzić wcześniej w lodówce, by śmietanka oddzieliła się się od wody kokosowej). Następnie blendowałam całość do otrzymania jednolitej konsystencji. Jeśli wasz robot kuchenny jest w stanie to zrobić, nie musicie kombinować z przerzucaniem do blendera – u mnie po prostu jest on silniejszy :)). A jednolita konsystencja jest tu kluczowa, by osiągnąć cudowną konsystencję musu.
  • W czasie gdy masa się miksuje, w kąpieli wodnej rozpuszczamy gorzką czekoladę z 2 czubatymi łyżkami oleju kokosowego. Po rozpuszczeniu na chwile odstawiamy na bok, by się lekko przestudziła (ale nie zupełnie schłodziła, tak by nam nie zastygła). Do blendera z masą kokosowo-nerkowcową dodajemy ekstrakt waniliowy i syrop klonowy. Na koniec wlewamy rozpuszczoną czekoladę i miksujemy do wymieszania się składników. Spróbujcie czy odpowiada Wam słodkość – jeśli chcecie, możecie dodać jeszcze 1 łyżkę syropu klonowego.
  • Masę przelewamy do foremki na nasz spód. Nie martwcie się tym, że masa wydaje się dość rzadka. By nam zastygła, wkładamy ją do zamrażalnika na przynajmniej 3 godziny. Możecie również włożyć na dłużej (nawet całą noc), tylko pamiętajcie by odpowiednio wcześnie (przynajmniej pół godziny) wyjąć ciasto, by odtajało. Inaczej będziemy jeść torcik lodowy. I tak, wiem, w sumie nie brzmi to aż tak źle 😉
  • Na koniec została nam jedynie dekoracja. Truskawki kroimy w połówki lub ćwiartki. Następnie przykrywamy nasze ciasto czekoladowe z musem górą owoców: truskawek, malin i listków mięty.
  • Ciasto przechowujemy w lodówce. U mnie wytrzymało 4 dni w lodówce i wciąż było przepyszne.