Domowy izotonik Chia

Przy uprawianiu sportów – czy to bieganie, czy joga czy jazda na rolkach – bardzo ważne jest nawadnianie. 

Wiele osób sięga po gotowe izotoniki. Ja muszę przyznać, ze też zdarza mi się je pić ale niechętnie. Dlaczego? Zniechęcają mnie ich neonowe kolory i nieokreślone smaki. Kombinacja ich smaku, koloru i zapachu wydaje mi się bardzo sztuczna.. Na szczęście jest rozwiazanie 😉 czyli przygotowywanie izotoników samodzielnie w domu. Poniżej przepis na jeden z nich – banalnie łatwy, stworzony z nasion Chia. Michaś go wynalazł w jednej ze swoich książek o biegaczach 😉 spróbowaliśmy i piliśmy go przed cały pobyt w górach – sprawdził się swietnie, nawet orzy sporych upałach.

SKŁADNIKI:

  • Bidon/shaker pełen wody
  • 2-3 łyżeczki nasion Chia
  • Sok wyciśnięty z ćwiartki limonki
  • Opcjonalnie jesli wolicie słodsze smaki 1 łyżeczka syropu klonowego/ z agawy/ miodu

INSTRUKCJE

  1. wszystkie mieszamy w bidonie. Limonkę po wyciśnięciu soku również wrzucamy do środka – niech dalej wypuszcza smak 🙂 Czekamy 10-15 minut aż Chia spulchnieją. Przed wypiciem wstrząsamy.

Dlaczego ten izotonik jest taki dobry? Powodów jest wiele!

  1. Chia sama nie zawiera wiele węglowodanów, natomiast sprawia, że te węglowodany które spożywamy organizm wolniejprzerabia na glukozę. To oznacza, ze energia którą dostarczamy do organizmu starcza nam na dłużej – co jest ważne przy dłuższych treningach. Pamiętajmy jednak o tej małej zawartości węglowodanów w Chia – to oznacza, ze pi spaleniu dotychczasowych zapasów organizm będzie potrzebował kolejnej porcji energii.
  2. Chia zapobiega odwodnieniu. Te małe ziarenka absorbują kilkakrotnie więcej wody niż wskazywała by ich naturalna waga. Dzieki temu wspomagają gospodarkę wodną w czasie treningu.
  3. Redukuje ból stawów i wspomaga regenerację po treningu dzieki zawartości kwasów tluszowyxh omega 3 oraz aminokwasow.
  4. Wspomaga utratę nadprogramowego wagi 😉 – dzieki dużej zawartości błonnika i poczuciu sytości po zjedzeniu – zapobiega podjadania.

Mam nadzieję, że Was przekonałam 😉 do roboty i to treningu – podobno ciało na kato buduje się w czasie jesieni i zimy 😎