Proste bułeczki cynamonowe z sosem karmelowym

Moje życie było smutne, dopóki nie odkryłam istnienia cudownego wypieku, jakim są bułeczki cynamonowe z sosem karmelowym. Co w nich takiego wspaniałego? Cieplutkie, miękkie, z odrywającymi się płatami ciasta posypanego cukrem i cynamonem. W tym przepisie dodatkowo polewamy je przepysznym sosem karmelowym, który (gwarantuję!) będziecie oblizywać z palców po zjedzeniu każdej bułeczki cynamonowej. Co ciekawe, (odrobinę inny) przepis na bułeczki cynamonowe zapiekane w daktylowym karmelu jest jednym z najbardziej popularnych przepisów na blogu. Jak widać nie tylko ja doceniam obecność tego wspaniałego wypieku w swoim życiu.

bułeczki cynamonowe z sosem karmelowym

Przepis na te cudowne, przepyszne bułeczki cynamonowe z sosem karmelowym ma same zalety: jest naprawdę prosty, pyszny, wegański, a ilość tłuszczu jest ograniczona do 4 łyżek oliwy. Dodatkowo sos karmelowy to tylko trzy składniki: mleko kokosowe, cukier kokosowy i sól himalajska. Smakuje jak idealny karmel, a dzięki użyciu cukru kokosowego ma niższy indeks glikemiczny! Przekonałam Was? To do dzieła!

bułeczki cynamonowe z sosem karmelowym

Bułeczki cynamonowe najlepiej jeść na świeżo, niemal prosto z piekarnika, gdy są wciąć cieplutkie i świeże. Przepyszne! Oczywiście później wciąż będą Wam smakować, ale naprawdę w tym przepisie nie warto czekać 🙂 Natomiast jeśli nie zjecie ich wszystkich naraz zawsze możecie je wrzucić do gorącego piekarnika na 10 minut, by je odrobinę odświeżyć.

wegańskie bułeczki cynamonowe z sosem karmelowym

PORCJE

12 bułeczek

CZAS AKTYWNY

40 minut

CAŁKOWITY CZAS

2,5 godziny

TRUDNOŚĆ

łatwe

SKŁADNIKI

  • CIASTO
  • 1 kubek (250ml) mleka migdałowego (opcjonalnie owsiane)
  • 3 łyżki oliwy / oleju rzepakowego
  • 1 łyżka mąki orkiszowej / pszennej
  • 1 łyżka brązowego cukru
  • saszetka drożdży instant (7g)
  • szczypta soli
  • 2,5-3 kubki mąki orkiszowej
  • NADZIENIE
  • 1 łyżka oliwy
  • 4 łyżki prażonych jabłek
  • 1/4 kubka brązowego cukru
  • 1 łyżka cynamonu
  • SOS KARMELOWY
  • mała puszka mleka kokosowego (165ml-200ml)
  • 1/4 kubka cukru kokosowego (opcjonalnie brązowego, ale wtedy nie gwarantuję tego samego efektu)
  • szczypta soli himalajskiej/morskiej

INSTRUKCJE

  • Zaczynamy od przygotowania drożdży. Mleko podgrzewamy leciutko w rondelku – nie ma się zagotować, tylko podgrzać, by drożdże nam zaczęły szybciej działać. Teoretycznie powinno mieć 40 stopni C, natomiast ja nie posiadam kuchennego termometru… Plus tak szczerze, pewnie nawet gdybym miała, raczej bym z niego nie skorzystała. Wystarczy, że będzie na tyle ciepłe, że jak włożycie do niej palca, będzie bardzo ciepło, ale się nie poparzycie 😉
  • Do pogrzanego mleka dodajemy 3 łyżki oliwy, 1 łyżkę cukru i jedną łyżkę mąki. Dokładnie mieszamy. Dodajemy drożdże, mieszamy, zakrywamy ściereczkę i zostawiamy w ciepłym miejscu na 10 minut.
  • Po 10 minutach dodajemy mąkę i szczyptę soli. Mąki możecie najpierw dodać 2 kubki, dokładnie wymieszać / zacząć zagniatać. Może się okazać, że nie będziecie potrzebowali aż 3 kubków mąki. U mnie wyszło około 2 i 2/3. Zagniatamy chwilę – wystarczy jakieś 3 do 5 minut – nie długo jak w przypadku ciasta na pizzę. Ciasto powinno być jednolite, jednak wciąż dość mokre i klejące się do palców.
  • Lekko naoliwiamy ścianki dużej miski, wkładamy do niej ciasto, przykrywamy folią spożywczą lub ściereczką kuchenną i odkładamy w ciepłe miejsce bez przeciągów na jedną godzinę. W tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość.
  • Po tym czasie wyjmujemy ciasto na blat posypany mąką. Lekko zagniatamy i wałkujemy podsypując mąką, by ciasto nie przyklejało się do blatu i wałka. Następnie smarujemy 1 łyżką oliwy oraz 4 łyżkami prażonych jabłek (najlepiej żeby były dość gładkie – jeśli takich nie macie możecie je lekko przemielić – lub zjeść większe kawałki tak jak ja zrobiłam :D). Na koniec posypujemy mieszanką cukru i cynamonu.
  • Na koniec zawijamy ciasto w roladę i kroimy ostrym nożem lub nitką na 2 cm kawałki. Kładziemy je w formie do pieczenia (warto leciutko posmarować ścianki i spód oliwą). Kładziemy ślimakiem do góry. Zostawiajcie odrobinę miejsca pomiędzy zawijasami, bo jeszcze trochę wyrosną. Zawijaski leciutko smarujecie na górze oliwą/olejem (najlepiej pędzelkiem lub palcem)
  • W tym momencie możecie albo włożyć foremkę do piekarnika nagrzanego do 175 stopni C. Lub dla najbardziej optymalnego efektu, możecie je jeszcze na pół godziny przykryć folią spożywczą i pozwolić jeszcze trochę wyrosnąć. I po tym czasie zdjąć folię i włożyć do piekarnika. Pieczemy 25-35 minut – obserwujcie – powinny mieć taki “złoty” kolor – jak na zdjęciach powyżej.
  • Pod koniec pieczenia bułeczek możecie przygotować sos. Do rondelka wlewamy mleko kokosowe, dodajemy cukier kokosowy i szczyptę soli. Podgrzewamy całość do zagotowania, a następnie gotujemy przez około 5 minut na małym ogniu – sos powinien bulgotać. Po tym czasie powinien się zagęścić delikatnie – wtedy wyłączamy ogień. Bułeczki polewamy sosem od razu w foremce, lub już na talerzu – ale pamiętajcie że sos po zdjęciu z ognia będzie jeszcze gęstniał, więc lepiej nie czekać zbyt długo.
  • Bułeczki cynamonowe absolutnie najpyszniejsze są na świeżo – jeszcze ciepłe (ale nie gorące! 😉 dajcie im chwilę ochłonąć). Z czasem niestety będą trochę wysychać jak to z drożdżowymi wypiekami – najlepiej wtedy przed podaniem wrzucić je na 5 minut do gorącego piekarnika, by je trochę odświeżyć. Ale jeśli możecie to naprawdę – zjedźcie je na świeżo! 🙂