Szarlotka

Muszę Wam się przyznać, że nie lubię jesieni. Uwielbiam wiosnę, bo wszystko budzi się do życia, i powietrze aż buzuje od nowych możliwości. Kocham lato, za atmosferę swobody i wrazenia, że dorosłość nas nigdy nie dopadnie. Jestem zakochana w zimie, bo zawsze miała dla mnie w sobie najwiecej magii i tajemniczości. Ale jesień nigdy nie była dla mnie. Jest jednak jedna rzecz, która sprawia, że jesień nie tylko jest znośna, ale może być rownież niezwykle przyjemna. I są nią sezonowe owoce i warzywa. Jabłka, gruszki, śliwki, figi, dynie z pewnością mają moc by pomóc nam przetrwać jesień. Dzisiaj najprostsze rozwiązanie na radzenie sobie z jesiennym bluesem – szarlotka.


Poniższy przepis to szarlotka w wersji bez opiekania jabłek wcześniej – wystarczy je pokroić na drobne kawałki. Efekt jest super -na zewnątrz miękkie, pełne cynamonowego aromatu, w środku chrupiące. Do tego kruche ciasto na bazie mąki orkiszowej. Przekonałam Was? To do dzieła!

CZAS PRZYGOTOWANIA: 2 godziny (w tym godzina na chłodzenie ciasta w lodówce)

SKŁADNIKI: (forma o średnicy około 24-26cm)

Składniki

Ciasto:

  • 350g mąki orkiszowej (ja użyłam orkiszowej tortowej)
  • 200g masła
  • 2 małe jajka
  • Szczypta soli
  • 3 łyżki zmielonego brązowego cukru / syropu klonowego

Jabłka:

  • 1,5 kg jabłek (6-7 jabłek)
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • kilka kropel soku z cytryny
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • kilka kropel ekstraktu waniliowego
  • Opcjonalnie: 1 łyżka rumu (warto dodać! :))


Directions

  1. Mieszamy mąkę i sól w dużej misce. Na tarce o dużych oczkach ścieramy do mąki masło, co jakiś czas obtaczając kostkę w mące by nie przywierało do tarki.
  2. Dodajemy jajko i zmielony brązowy cukier (lub syrop klonowy). Zagniatamy ręką ciasto, aż otrzymamy kulę ciasta. Owijamy ciasto w folię i wkładamy na godzinę do lodówki.
  3. W tym czas przygotowujemy jabłka. Obieramy i kroimy w drobniutką kostkę – najlepiej kroić jabłka na wąziutkie plasterki i te kroić w słupki i kostki.  Finalnie powinna powstać kostka około 4mm x 4mm (oczywiście około, nie musicie odmierzać :D). Do jabłek dodajemy cukier, cynamon, sok z cytryny, ekstrakt z wanilii i rum. Mieszamy.
  4. Wstawiamy piekarnik na 180 stopni. Wyjmujemy ciasto z lodówki. Dzielimy na dwie równe części. Wałkujemy pierwszą – ciasto powinno być rozwałkowane do trochę większego obwodu niż wasza foremka – by pokryć boki. Najlepsza grubość to około 3mm. Mój sprawdzony sposób na wałkowanie ciasta? Wkładam je między dwa kawałki papieru do pieczenia/ śniadaniowego. Nic nie przywiera do wałka plus później z łatwością przeniesiemy je do foremki na kawałku papieru. Wyklejamy foremkę ciastem, odkrajamy nadmiary wychodzący ponad boki.
    Ciasto dziurkujemy widelcem w paru miejscach. Wkładamy do piekarnika na 10 minut.
  5. W tym czasie rozwałkujmy drugą część ciasta. Jeśli chce udekorować górną warstwę po rozwałkowaniu posypcie blat mąką i przerzućcie na niego ciasto. Następnie widelcem zróbcie wzorek – na zmianę naciskajcie widelcem pioziomo i pionowo. 
  6. Wyjmujemy lekko podpieczony spód z piekarnika. Wypełniamy go jabłkami. Na górę nakładamy drugą warstwę ciasta. Odcinamy części wychodzące po za foremkę.
  7. Wkładamy do piekarnika na 45 minut – aż ciasto będzie na górze ładnie przypieczone na złoty kolor – uważajcie by jej nie spalić na ciemny brąz.