CIASTA, DESERY, WEGETARIAŃSKIE

Pierniczki orkiszowe bez białego cukru

0 comments

Muszę się przyznać, że pierniczki i pierniki nigdy nie były na wysokiej pozycji wśród moich ulubionych wypieków. Szczególnie te grube, ze słodkim nadzieniem , oblane czekoladą – jakoś zawsze miały dla mnie zbyt płaski i nudny smak. Moje ulubione wspomnienie z dzieciństwa związane z piernikami, co ciekawe nie wiąże się z jedzeniem ich, a z ochroną jednego szczególnego przed zjedzeniem. Brzmi dziwnie? Już tłumaczę. Dostałam przepięknego, wielkiego piernikowego misia, z którym pozowałam do wszystkich zdjęć. I zakazałam go jeść, o wydawało mi się to równe kanibalizmowi. I finalnie zasuszył się tak bardzo, że i tak się nie nadawał do zjedzenia.

pierniczki

Okazało się, że istnieją pierniczki, które mi smakują. Jak najbardziej aromatyczne, pełne korzennych przypraw. Kruche, ale nie twarde jak kamień, jak tradycyjne pierniczki, na które trzeba czekać, aż zmiękną. Trzymane w zamkniętym słoju lub puszce będą od upieczenia wciąż tak samo miękkie. I właśnie takie są pierniczki z tego przepisu. Nawet Dipciowi wpadły w oko 🙂

pierniczki
pierniczki

W tym przepisie nie ma białego cukru, zamiast tego użyłam kokosowego. I Wam również go polecam. Nadaję cudowny, karmelowy posmak ciasteczkom i to on jest odpowiedzialny za piękny, lekko brązowy kolor. W ostateczności (naprawdę w ostateczności) możecie zastąpić brązowym cukrem, natomiast wpłynie to na smak i wygląd pierniczków.

Ponadto w przepisie jest użyty olej kokosowy, co oznacza, że ciasto po pobycie w lodówce będzie bardzo twarde, więc musicie dać mu chwilę się ocieplić i zmięknąć.

CZAS PRZYGOTOWANIA: około 40 minut Waszej pracy (zagniatanie, wałkowanie i wycinanie), plus godzina w lodówce, i 10 minut per blacha na pieczenie

PORCJE: około 30 pierniczków – zależy od wielkości foremek

Składniki

  • 2,5 kubka (330g) mąki orkiszowej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru (w proszku)
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki zmielonych goździków (u mnie 6 goździków startych w moździerzu)
  •  1/2 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki zmielonego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki sody do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 kubka rozpuszczonego oleju kokosowego (6 łyżek w stanie stałym)
  • 3/4 kubka cukru kokosowego – i najlepiej żadnym innym go nie zastępować, bo nadaję karmelowy posmak i piękny brązowy kolor
  • 2 małe jajka (lub jedno duże)

DO DEKORACJI (OPCJONALNIE)

  • tabliczka białej czekolady do rozpuszczenia lub lukier

pierniczki

Instrukcje

  1. Jeśli nie wszystkie nasz przyprawy są w wersji zmielonej, to wrzucamy je do moździerza i rozdrabniamy ( u mnie goździki). W średniej wielkości misce łączymy ze sobą mąkę, zmielone przyprawy, sodę i proszek do pieczenia.
  2. Delikatnie podgrzewamy olej kokosowy, by się roztopił. Następnie wlewamy go do miski, dodajemy cukier kokosowy oraz mieszamy, by cukier rozpuścił się w oleju (najlepiej połączyć te składniki od razu po rozpuszczeniu się oleju, będzie cieplejszy i roztopi cukier).
  3. Do mieszanki oleju z cukrem kokosowym dodajemy jajka i mieszamy. Następnie dodajemy w dwóch partiach mieszankę mąki z przyprawami. Mieszamy, a na koniec zagniatamy ręką (lub hakiem jeśli używamy robota) do otrzymania jednolitego ciasta.
  4. Owijamy folą i wkładamy na godzinę (lub więcej) do lodówki. To ciasto zawiera olej kokosowy, który pod wpływem zimna robi się twardy (czyli ciasto po siedzeniu w lodówce jest zimne jak kamień :D). Dlatego wałkować będziecie mogli dopiero po jakimś pół godziny.
  5. Piekarnik nastawiamy na 175 stopni C. Ciasto podzielcie na 2-3 części i każdą rozwałkujcie do grubości około 4-5mm. Jeśli ciasto przykleja Wam się do wałka, możecie włożyć ciasto między dwa kawałki papieru do pieczenia i wałkować przez papier. Następnie wycinamy pierniczki foremkami i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Skrawki łączymy w kulę ciasta i znowu wałkujemy.
  6. Wkładamy do piekarnika na 9-11 minut (9 dla miększych pierniczków). Wyjmujemy, dajemy chwilę ostygnąć i delikatnie przekładamy na deskę (prostą powierzchnię, bo są jeszcze na tyle miękkie, że na zaokrąglonym talerzu mogą się wygiąć lub połamać). U mnie ta porcja ciasta wystarczyła na 3 blachy pierniczków.
  7. Pierniczki muszą ostygnąć – na przykład przez całą noc na blacie. Wtedy dopiero wkładamy je do pojemnika i zamykamy. Najlepiej na płasko, bo mogą się jeszcze wygiąć i stracić kształt. Zamknięte będą wciąż miękkie i pyszne przez przynajmniej tydzień (dłużej nie wiem, bo wszystkie zjedliśmy w tydzień 😉
  8. Tak jak pisałam nie jestem wielką fanką lukru, ale oczywiście możecie je udekorować tradycyjnym lukrem. U mnie część została potraktowana rozpuszczoną białą czekoladą. By nie przesadzać ze słodyczą, nie musicie całych zamaczać w czekoladzie – zastanówcie się co może fajnie wyglądać. U mnie wilczek dostał biały ogon, a renifer białe poroże 😉